|
Rowerem po Europie jezdze od 1994 roku. W tym czasie odbylem 4 wyprawy, po Niemczech, Beneluxie, Alpach i Norwegii. Kazda z tych wypraw byla niepowtarzalna, kazda wyjatkowa i wspaniala, kazda trwa okolo 1 miesiaca i z kazda wiazal sie dystans okolo 2000 km.
Spis uczestnikow (w alfabetycznej kolejnosci): Agnieszka, Asia, Ewa, Daniel, Piotr-Grzybek, Piotr-Olin,
Rafal-SzYmI #1
Trasa wyprawy w ogolnym zarysie: Gdynia - (prom Lion Europe) - Karlskrona - (buss) - Siggerud (obok Oslo) -
Oslo - Bergen - fiordy na zachodnim wybrzezu - Droga Troli - Eidsvoll
(obok Oslo) - (buss) - Karlskrona - (prom Lion Europe) - Gdynia
Czas trwania wyprawy: 27.06.97 godz. 7.30 - 23.07.97 godz. 7.30
#1 - wszystkie prawa zatrzezone, kopiowanie w czesci, calosci, jak i formy opracowania bez zgody autorow zabronione. Sklad: SzYmI Projekt
SIGGERUD - OSLO - RUSTAD - SOLLINHOGDA - SUNDOYA - HONEFOSS - VEME - SOKNA - SOLE - NORESUND - ORPEN - SONSTEBY - GULSVIK - FLA - NESBYEN - SVENKERUD - HERAD - GOL - TORPO - HOL - GEILO - USTERBERG - HAUGASTOL - LAEGRIEIDSTOLEN - VAKAVADET - EIDFJORD - ERDAL - BRIMMES - BU - RINGOY - KINSARVIK - (PROM) - KVANNDAL - ALVIK - OYSTESE - NORHEIMSUND - KVAMSKOGEN - TYSSE - HAGA - TRENGEREIDDAL - GARNES - INDRE ARNA - ESPELAND - BERGEN - ASANE - HYLKJE - HORDVIK - FLATOY - KNARVIK - NEPSTAD - OSTEREIDET - SKAR - NORDKVIKINGS - SANDNESS - (PROM) - HUSTELAND - RISNES - HALSVIK - EIDE - GRINDE - NESE - HAVELAND - RUTLEDAL - (PROM) - RYSJEDALSVIKA - LEIRVIK - BEKKEN - LAVIK - AVEN - BREIVIK - VADHEIM - YKSLAND - SANDE - FORDE - MOSKOG - JUKLESTAD - HUS - SKEI - BYRKJELO - HOLE - ULVIK - OLDEN - LOEN - STRYN - SINDRE - GRODAS - INDRE - KJELLSTADT - TRYGGESTAD - HELLESYLT - (PROM) - GEIRANGER - GRANDE - INDREEIDE - EIDSDAL - (PROM) - LINGE - VALLDAL - ALSTAD - LANGDAL - TROLLSTIGEN - HANEKAMHAUG - SKIRI - BRUDE - BJORLI - BRYGGIA - LORA - LESJA - DOMBAS - DOVRE - RESTI - OTTA - SJOA - KVAM - VINSTRA - HARPEFOSS - HUNDORP - RINGEBU - FAVANG - TRETTEN - FABERG - LILLEHAMMER - BROTTUM - MOELV - SMEDMOEN - GJOVIK - KAPP - RUSTAD - STARUM - SKREIA - BJORNSTAD - MINNESUND - EIDSVOLL
![]() |
dni: 24 srednio: 62.5 km/dzien |
srednio: 3 godziny i 43 minuty dziennie na siodelku defekty rowerow: detki: 3 - (2 x Rafal, 1 x Daniel) |
cale kolo: 1 - zakup razem z wolnobiegiem (Daniel) szprychy: 1 - Olin i wiele wiele innych mniej waznych usterek |
Niniejszy dziennik podrozy powstal podczas szalonej wyprawy na rowerach do Norwegii w dniach 27.06.97 - 23.07.97. Jest wynikiem checi wszystkich razem i kazdego z osobna do opisania choc czesci tego co razem przezylismy w czasie tych kilkudziesieciu dni spedzonych razem z daleka od domu rodzinnego, gdy tak naprawde bylismy skazani z wyboru tylko na siebie. Jest poswiecony naszym rodzicom, znajomym, przyjaciolom, by mogli choc w minimalnym stopniu doznac tego, co mysmy przezyli i co widzielismy na wlasne oczy i czego nam nikt z cala pewnoscia nigdy nie zabierze. Dla wiekszosci z nas (jesli nie dla wszystkich) byla to zdecydowanie najciekawsza i najlepsza wyprawa rowerowa sposrod tych, ktore do tej pory odbylismy. Byla ona zarazem wyprawa najtrudniejsza, gdyz wymagala: kondycji i sily niezbednej do walki z morderczymi podjazdami oraz odwagi i opanowania niezbednych przy zjazdach z gor o jakich nam sie nawet nie snilo oraz przez tunele, ktorymi ten kraj jest usiany. Z cala pewnoscia na sukces tej wyprawy miala wplyw pogoda, za ktora naleza sie podziekowania Najwyzszemu, bo takiego slonca przez pelne 3 tygodnie nikt z nas sie nie spodziewal. Dla nas Norwegia, pomimo tego iz widzielismy polacie sniegu, zamarzniete jeziora itp. bedzie sie kojarzyc z cieplem, z bialymi nocami i ze sloncem 24 godziny na dobe, czego najlepszym dowodem jest opalenizna kolarska, najbardziej intensywna z dotychczasowych. Wielu z nas zakochalo sie w tym kraju i dlatego tez postaramy sie tu wrocic mozliwie szybko, zobaczyc to, czego nie udalo sie obejrzec w tym roku, dotrzec za kolo podbiegunowe &ldots; Chce w tym miejscu podziekowac glownym organizatorom tej imprezy: Asi i Danielowi za spelnienie marzen zwiazanych z polnocna czescia naszego kontynentu, ktora okazala sie dla nas goscinna. Reasumujac, polecamy z calego serca odwiedzenie surowego kraju Wikingow, szczegolnie osobom, ktore cenia sobie kontakt z przyroda, nie lubia nadmiaru turystow a pragna zyc w zgodzie i na lonie przyrody. Z cala pewnoscia nie jest to kraj dla milosnikow miast, bo tych jest tu stosunkowo malo, a w tych ktore sa warte odwiedzenia najczesciej pada (patrz Bergen).
Wszelkie uwagi na temat gdzie warto pojechac i dlaczego sa mile widziane, podobnie jak konstruktywna krytyka